Miesięczne archiwum: Lipiec 2018

PREBIOTYKI

Coraz częściej możemy dowiedzieć się z naukowych opracowań, że o naszym zdrowiu decydują nasze jelita. Raczej to co do nich dociera; jak o nie dbamy. O tym, że potrzeba probiotyków żeby cały proces trawienny przebiegał sprawnie i z korzyścią dla naszego zdrowia, na pewno każdy wie. Wszyscy powtarzają, że kefir, że kiszonki (kapusta, ogórki), że kombucha czy kimchi zawierają pożyteczne bakterie dla tego procesu.

Ale już o prebiotykach mówi się rzadziej, albo wcale. A cóż to jest? Jest to pokarm dla dobroczynnych bakterii- probiotyków. Prebiotyki są włóknami roślinnymi, które ulegają strawieniu dopiero w okrężnicy, gdzie fermentują i dzięki nim rozwijają się probiotyki niezbędne dla zdrowia.

Zawdzięczamy im wspomaganie trawienia (usuwają zaparcia, biegunki, gazy). Przyczyniają się do zmiany pH w okrężnicy, co z kolei zwiększa wchłanialność poszczególnych minerałów, np. wapnia, żelaza, ze względu na ich łatwiejsze rozpuszczanie się w bardziej kwaśnym środowisku. Za sprawą prebiotyków, które odżywiają bakterie  fermentujące włókna w krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, powstaje m.in. maślan. Odżywia on komórki jelita i uszczelnia je. Zwiększa się więc odporność organizmu.

Jeśli będziemy systematycznie dostarczać odpowiednio dużo tego błonnika pod postacią zielonych liści, babki płesznik, bananów, jabłek czy orzechów, zdecydowanie poprawi się nam samopoczucie. Jelita bowiem  mają wpływ na  wytwarzanie substancji chemicznej w mózgu – serotoniny. Nie bez powodu mówi się obecnie, że jelita to drugi mózg.

Obecna dieta jest zbyt uboga we włókna roślinne. Cierpi na tym nasze zdrowie. Są i tacy między nami, którzy uważają, “że nie są krowami żeby odżywiać się trawą” lub pić samą wodę. Jak zwykle w takim przypadku można wspomagać się suplementami. Zadbała o to szwajcarsko-niemiecka firma VIANESSE. Ale od wypicia 2 l wody/dzień nikt Cię bracie i siostro nie zwolni!